‡ Listy do Chórzystów Polskiej Federacji Pueri Cantores
Dyrygentów, Opiekunów i Rodziców.
1. Styczeń 2010: przeczytaj list »
Styczeń 2010
Chórzyści Polskiej Federacji Pueri Cantores
Dyrygenci, Opiekunowie i Rodzice
Drodzy!
Trwają w pełni przygotowania do kolejnego VI Kongresu naszej Polskiej Federacji Pueri Cantores, który odbędzie się w Białej Podlaskiej i w Siedlcach w dniach 30 czerwca do 4 lipca. Jak już wszystkim wiadomo, jego myślą przewodnią będą słowa antyfony: Introibo ad altare Dei: sumam Christum, qui renovat juventutem meam – przystąpię do ołtarza Bożego, aby przyjąć Chrystusa, który odnawia młodość moją. Jest to dawna antyfona z uroczystości Bożego Ciała i należy do całego skarbca tekstów eucharystycznych Kościoła. Chcemy bowiem pochylić się nad prawdą o Eucharystii i śpiewać o wielkiej miłości Boga do człowieka, która objawia się nam w tym sakramencie!
Ten czas przygotowania do Kongresu niech będzie dla wszystkich, zarówno dla bezpośrednich uczestników jak i dla całej Polskiej Federacji PC, czasem pewnej refleksji nad tą wielką tajemnicą naszej wiary. Niech każdy miesiąc stanie się jakby kolejnym etapem tej drogi.
Ponieważ dopiero co przeżyliśmy Boże Narodzenie, czyli Tajemnicę Bożego Wcielenia, spróbujmy tym doświadczeniem naświetlić także naszą Kongresową drogę. Tajemnica Bożego Wcielenia jest to po prostu Tajemnica wejścia Boga w historię człowieka. Po co jest to potrzebne? W ten sposób Bóg pragnie wyprowadzić człowieka z niewoli grzechu, przeznaczenia, cierpienia i śmierci. Wyznawaliśmy to z wiarą w czasie świątecznych dni i podczas śpiewania kolęd, że Bóg stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Oto trzy prawdy w jednym wyrażeniu: prawdziwy Bóg – stał się prawdziwym człowiekiem – dla naszego zbawienia.
Zobaczcie, kochani, wielką miłość Pana Boga do człowieka. Po grzechu człowieka, kiedy to w harmonię Boskiego dzieła wkradło się zamieszanie spowodowane samowolą człowieka, Bóg mógł stworzyć nowego człowieka i dokonać stworzenia na nowo. Tak robimy wszyscy, gdy coś nam się zepsuje – kupujemy nowe urządzenie, bierzemy czystą kartkę itd. A jednak tu stało się inaczej. Bóg stworzył bowiem człowieka z miłości i chociaż jego natura została zepsuta grzechem, nie wzgardził nim. Syn Boży niejako przywdziewa tę naturę i staje się jednym z nas, nie przestając jednocześnie być Bogiem. W osobie Chrystusa To co Boskie i to co ludzkie zostało w cudowny sposób złączone. Mając zatem serce ludzkie, ale pełne Boga i owładnięte Duchem Bożym, Chrystus nie mógł nienawidzić, nie mógł mieć złych pragnień w stosunku do drugiego człowieka, ale „przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,38). A kiedy ludzie, właśnie ogarnięci nienawiścią i zazdrością skazali Go niesprawiedliwie na śmierć, pragnąc w ten sposób skończyć z Nim na zawsze, ta śmierć została pokonana mocą Boga. Śmierć nie zakończyła Jego historii, bo On wyszedł z grobu w tymże ludzkim ciele. Został zatem stworzony nowy człowiek, ale nie przez zniszczenie starego, lecz przez odrodzenie, okazanie mu jeszcze większej miłości. Tak więc tenże Zbawiciel pozostał z nami i to szczególnie w tajemnicy Eucharystii, gdzie każdy z nas może Go przyjąć pod postacią Chleba. Staje się w ten sposób częścią każdego z nas, a napełniając nasze serce pozwoli nam inaczej spojrzeć na drugiego człowieka, umocni nas wobec trudności, nie pozwoli przyzwyczaić się do bylejakości i w końcu przeprowadzi nas przez bramę śmierci. W czasie uroczystości Bożonarodzeniowych słyszeliśmy kilka razy modlitwę: „Boże, Ty w cudowny sposób stworzyłeś człowieka, ale w jeszcze cudowniejszy odnowiłeś jego godność”. I nie są to puste słowa, jak widzimy.
Ta obecność Boga Zbawcy blisko nas w Eucharystii, dla naszego zbawienia, spotyka się z podobnymi trudnościami na jakie natknął się Zbawiciel w Betlejem. Rozpoznali Go tylko niektórzy. Matka Najświętsza wiedziała o Nim już od Zwiastowania i przyjęła Go z miłością. Święty Józef otrzymał potrzebne wyjaśnienie od Anioła we śnie. Pasterze, mimo iż byli pogardzani przez innych pobożnych w tamtych czasach, otrzymali tę dobrą wieść od aniołów i z całą prostotą uwierzyli. Przybyli także Mędrcy ze Wschodu, których pociągnął dziwny znak na niebie. Widzieli go wszyscy, jednak rozpoznali go tylko owi Mędrcy, dzięki swym umiejętnościom i dzięki pomocy łaski Bożej. Podjęli w konsekwencji długą podróż do Zbawiciela. Gdy po czterdziestu dniach Matka Najświętsza wnosiła Pana Jezusa do Świątyni w Jerozolimie, to przecież tylko Symeon i Anna rozpoznali Go, a było tam wielu ludzi. Gdy czytamy dokładnie ten opis z Ewangelii, dowiadujemy się iż ich długie oczekiwanie na Zbawiciela przez wiele uzdolniło ich do rozpoznania Jego obecności.
Chcąc zatem rozpoznać Chrystusa obecnego blisko nas, również w Najświętszym Sakramencie, potrzebne jest nam światło od Boga, prostota pasterzy w przyjęciu tej prawdy, solidna wiedza na wzór Mędrców i głębokie pragnienie Zbawiciela, jak u Symeona i Anny. Ważne jest także wyjście ze swoich codziennych przyzwyczajeń i pozwolić się zaskoczyć Tym wszystkim, co przynosi nam Chrystus.
Życzę wszystkim wiele Bożego błogosławieństwa w Nowym Roku 2010.
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
Asystent kościelny Polskiej Federacji PC
2. Luty 2010: przeczytaj list »
Luty 2010
Pattaya, Bangkok (Tajlania), 22-27 stycznia
Colombo (Sri Lanka), 28-30 stycznia
Bombai (Indie), 31 stycznia – 4 lutego
Kraków (Polska), 5 lutego 2010 roku
Muzyka jest także sposobem ewangelizacji dzisiejszego świata
Kochani Pueri Cantores, mali wysłannicy piękna,
Dyrygenci i Prezesi każdego chóru FIPC,
Drodzy odpowiedzialni za naszą rodzinę w poszczególnych krajach świata,
Pierwszy raz w moim życiu dane mi było stanąć na azjatyckiej ziemi. Ziemi spieczonej i suchej, ale ziemi pełnej miłości i dobra okazywanego człowiekowi. To doświadczenie poprzez obraz katolików zatroskanych o swoją wiarę, choć żyjących jako mniejszości religijne, jeszcze umocniło mnie w przekonaniu, że Azja musi być ewangelizowana przez działalność Pueri Cantores. Zobaczyłem Ikonę żywego Kościoła. Wszystko to, czego doświadczyłem już na samym początku mojego pobytu w Tajlandii, a następnie w Sri Lance i Indiach, a więc wspaniałej gościnności oraz dotknięcia łaski bożej, jest dla mnie wielkim darem Opatrzności Bożej. Dzielę się z wami tą radością, chcąc by ona była radością całej naszej rodziny Pueri Cantores.
Dane mi było rozpocząć ten czas od spotkania z ruchami religijnymi. Mogłem doświadczyć życia wewnętrznego Kościoła w Azji. Na spotkaniu pt. „Kościół w Azji, rola ruchów religijnych”, organizowanym w Pattaya przez Konferencję Episkopatu Azji, jeszcze bardziej zrozumiałem to, że nasza Federacja jest jedną z tych wspólnot, która ma przed sobą wielkie ewangelizacyjne zadanie dla całego świata. Jedna jest Ewangelia, choć różne są drogi Boże, różnymi sposobami dociera do człowieka łaska Boga i równocześnie w tej różnorodności jest piękno. Ten czas, przeżyty na spotkaniu ruchów w Pattaya, był autentycznym wsłuchiwaniem się w bijące serce Kościoła na azjatyckiej ziemi. Via e-mail - który otrzymałem w czasie trwania tego spotkania - Josep Ma Torrents zwrócił mi uwagę, że „my Pueri Cantores mamy iść jak pierwsi chrześcijanie i ewangelizować”. Muzyka kościelna może dotrzeć do każdego człowieka i ona może mieć szczególne zadanie ewangelizacyjne. Mamy stawać się jak pierwsi chrześcijanie, którzy modlitwą i obecnością głosili Dobrą Nowinę. I tutaj na azjatyckiej ziemi jeszcze bardziej i wyraźniej widać, jaką mogą mieć misję do spełnienia „Mali Śpiewacy”. Tutejszy Kościół bardzo potrzebuje nas małych wysłanników wiary. Ten świat potrzebuje nie tylko działań miłosierdzia, które są bardzo dobrze reprezentowane przez rozmaite ruchy religijne. Ten świat potrzebuje bardzo zwrócenia uwagę na kulturę i jej wielkie znaczenie w życiu człowieka. Papież Jan Paweł II w UNESCO wyznawał kiedyś, że - to co ocaliło tożsamość narodową Polski, narodu z którego pochodził - w czasie niewoli komunistycznej, była właśnie kultura, która żyła w narodzie. Może tak bardzo potrzeba zwrócenia uwagi na kulturę, na piękno liturgii, a w niej piękno muzyki Kościołowi w Azji. Powinniśmy się więc wszyscy modlić tak jak to czyniliśmy podczas Kongresu w Stockholmie: „Panie uczyń nas narzędziami Twojej ewangelizacji”. O to modliłem się podczas tych dni skupienia i refleksji na pierwszym etapie mojej podróży po Azji. Modliłem się o to, aby Federacja Pueri Cantores znalazła swoje miejsce we wszystkich azjatyckich państwach. Jesteśmy już w Korei oraz Sri Lance, mamy swoich korespondentów w Japonii i Indiach, ale może czas na inne państwa, a tam gdzie jest korespondent, by utworzyć Federację. „Panie daj siłę swojemu ludowi. Niech mali wysłannicy Twojego piękna będą także na tej ziemi misjonarzami”. Pewnien Koreańczyk po mojej prezentacji Pueri Cantores, podszedł do mnie i powiedział, że słyszał naszą muzykę w internecie. Przedstawiałem na koniec prezentacji śpiewany przez nas hymn „Misericordias Domini in aeternum cantabo”. Podczas tegoż spotkania on właśnie powiedział, że „najważniejsza jest edukacja i to kto edukuje, może nawet ważniejsze jest to niż wszelkie działania miłosierdzia”. Nasza Federacja przecież właśnie edukuje i wychowuje i to jest jej najważniejsze zadanie. To wszystko co nosimy w sobie, może być żywe dla innych, jeśli my sami jesteśmy do tego przekonani. My sami - dorośli prowadzący chóry i federacje w poszczególnych krajach - dla naszych dzieci, młodzieży, chłopców i dziewcząt powinniśmy więc być świadkami wiary, a następnie nauczycielami. Ojciec Święty Paweł VI powiedział kiedyś, że „świat dzisiejszy potrzebuje bardziej świadków niż nauczycieli, a jeśli nauczycieli to dlatego, że są świadkami”. To wezwanie dla nas jest wciąż aktualne. Mamy być świadkami Piękna, którym jest sam Bóg. Ostatni dzień spotkania ruchów religijnych miał miejsce w dniu św. Tymoteusza i Tytusa, w tym dniu Kościół w Liturgii Słowa przypomina o charyzmacie, który należy odnowić i o posłaniu uczniów w imię Boga. Modliłem się w tym dniu szczególnie za Pueri Cantores w Azji, tych którzy są dzisiaj, ale także za tych którzy będą tworzyć naszą rodzinę w tym miejscu Kościoła w przyszłości. Obyśmy zawsze mieli świadomość charyzmatu Pueri Cantores, a także nie obawiali się, tego że Bóg nas pośle. On nas posyła byśmy pokazywali piękno, jesteśmy wysłannikami samego Piękna, w każdym miejscu gdzie jesteśmy i gdzie działamy. Tam gdzie postawił nas Bóg, byśmy świadczyli o prawdzie wiary w Niego.
Prawdziwą jednak radością mojej wizyty w Azji, były odwiedziny chórów w Sri Lance i w Indiach. Wielka to radość odwiedzać Federację, która została niedawno przyjęta do wspólnoty międzynarodowej (myślę o Federacji w Sri Lance). To jak zobaczyć najmłodsze dziecko, które się rodzi i koniecznie trzeba otoczyć je wielką miłością. Zobaczyłem heroiczną pracę ludzi, wielkie ich poświęcenie, mimo wielu obiektywnych trudności, które codziennie im towarzyszą. To są autentyczni chrześcijanie, misjonarze głoszący Dobrą Nowinę przez piękno muzyki kościelnej. Tego właściwie nie da się wprost opisać co czułem wówczas, gdy odwiedzałem każdy College, gdzie pracują chóry Pueri Cantores. W każdym z tych miejsc byłem wspaniale przyjęty, zorganizowany był krótki koncert, a ja siedziałem wzruszony, że taką mają siłę wiary i nadziei ci mali śpiewacy. Oni autentycznie są wysłannikami piękna i wiary. Bóg autentycznie działa przez ręce swoich wspaniałych współpracowników w Sri Lance. Wieczorny koncert w St. Josep College w piątek (26 I) oraz poranna sobotnia (27 I) msza z wszystkimi chórami całej Federacji były też szczególną okazją podziękowania im za wspaniałą pracę. Oni mają muzykę w sobie. Przez muzykę doskonale ewangelizują. Muzyka jest ich życiem. Tam też na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu Federacji Pueri Cantores Sri Lanki, uświadomiłem sobie i wam wszystkim pragnę to uświadomić także, że skoro nasza Federacja żyje jednym duchem i jedną wiarą musimy sobie wzajemnie pomagać. Oni dzisiaj potrzebują naszej autentycznej pomocy, duchowej i materialnej. Musimy więc być otwarci na ich potrzeby. Gdy stanąłem na tej pięknej wyspie uświadomiłem sobie bardzo wyraźnie, że tu chrześcijaństwo ma swój piękny czas. Wierzący w Jezusa Chrystusa są tutaj bardzo naturalni i mogą dla nas być wzorem. Oni żyją autentycznie jak pierwsi chrześcijanie, którzy „spotykali się po domach, modlili się i wszystko mieli wspólne” (Ps 132). Azja jest kontynentem, który jest przyszłością Kościoła. My chrześcijanie zebrani we wspólnocie Pueri Cantores, też możemy mówić o przyszłości Federacji w Azji. Cieszę się mam nadzieje, że moje odwiedziny w Azji będą owocne dla przyszłości naszej Federacji. Nasza Federacja w Azji właśnie może mieć swoje miejsce. W Bombaju sytuacja jest inna, choć tu także wspaniali ludzie poświęcają wszelkie siły dla dobra Kościoła. Piękny koncert w poniedziałek (1 II), który był modlitwą o pokój, to autentyczne doświadczenie wiary Kościoła w Azji. Z „Cadenzą Kantori” spotkałem się zresztą na rozmowie i na modlitwie. Jak wiele od tych młodych ludzi bije troski o Kościół. Tego doświadczenia wiary żywej, świeżej i popartej czynami - wielu z nas na czele ze mną - powinno się uczyć. Jestem szczęśliwy, że podjęliśmy temat utworzenia Federacji w Indiach. Mam gorącą nadzieję, że ten kraj który wydał wielkiego człowieka jakim był Mahatma Ghandi, dziś także otworzy swoje drzwi dla Pueri Cantores. Proszę byście wszyscy się o to modlili. Ten piękny kraj potrzebuje małych wysłanników wiary i piękna. Koniecznie nasze chóry muszą mieć swoje ważne miejsce w ewangelizacyjnej misji Kościoła w Indiach.
My wszyscy, moi kochani Pueri Cantores na całym świecie,
musimy bardziej uwierzyć w to, że nasza muzyka, którą śpiewamy, ma moc oddziaływania ewangelizacyjnego na innych. Jan Paweł II w 1999 roku do nas mówił, że jesteśmy „wysłannikami piękna, wiary, miłości”. To wezwanie jest bardzo aktualne dzisiaj. Oto jest nasza misyjna odpowiedzialność. Mamy Dobrą Nowinę Jezusa głosić swoim życiem, postawą miłości do otaczających nas ludzi, poprzez rzetelność nauki w szkole i na studiach, a także przez nasze próby chóralne, koncerty i przygotowywane oraz przeżywane liturgie. To jest nasz misyjny teren. Oto są nasze misje. „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mt 16,15) odnosi się właśnie także do nas. Z wielką radością dzielę się z wami moim doświadczeniem Kościoła w Azji. Proszę byśmy wszyscy podjęli modlitwę za tam żyjące wspólnoty Puri Cantores. Zastanówmy się także w jaki konkretny sposób możemy im pomóc. Jedna rodzina oznacza jedność trosk i radości. Tylko w jedności jest nasza wielka siła. Piękna muzyka, która jest naszą wielką siłą oddziaływania, ma także moc ewangelizacji. Proszę nie zapominajcie o tym.
Pamiętam o was w codziennej modlitwie Liturgii Godzin. Niech Bóg was wszystkich błogosławi.
3. Marzec 2010: przeczytaj list »
Marzec 2010
Kraków – Rzym - Loretto
Wielki Czwartek , Wielkanoc 2010
Dary Jezusa Chrystusa: Kapłaństwo i Eucharystia
Deus Caritas est XXXVI Międzynarodowy Kongres Pueri Cantores, Rzym 2010/11
Kochani Pueri Cantores, mali wysłannicy piękna,
Dyrygenci i Prezesi każdego chóru FIPC,
Drodzy odpowiedzialni za naszą rodzinę w poszczególnych krajach świata,
Dziś w ten szczególny dzień, ze względu na wspomnienie ustanowienia sakramentu Kapłaństwa oraz Eucharystii, staję przed wami i po raz kolejny otwieram swoje serce. Dzielić się chcę radościami, które stają się udziałem naszej rodziny Pueri Cantores.
Wspomnienie ustanowienia Kapłaństwa i Eucharystii jest szczególnie ważne, także ze względu na trwający rok kapłański w Kościele Powszechnym. Przypomina nam o zadaniach i powołaniu każdego kapłana. On działając in persona Christi posługuje dla nas w imieniu samego Boga. On sam dążąc do świętości innych na tej drodze umacnia. Wypełnia misję dobrego pasterza, który szuka każdej zagubionej owcy. Umacnia wiarę i nadzieję oraz rozpala miłość do Boga. On ewangelizuje cały świat i wypełnia misję posłania, którą powierzył mu Jezus Chrystus. Dzisiaj stajemy przy każdym kapłanie, który służył, albo służy naszym chórom i chcemy mu powiedzieć z wielką wdzięcznością, że bardzo doceniamy jego pracę. Tak bardzo liczymy na duchowy rozwój, który jest nam nieustannie potrzebny. Każdy kapłan w tym właśnie nam pomaga. I dziś także modlimy się o nowe powołania kapłańskie z naszej wspólnoty Pueri Cantores. Żniwo wielkie, ale robotników mało i dlatego prosimy Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo: Panie poślij swoich robotników do winnicy, aby cały świat uwierzył w Prawdę Ewangelii.
Ten czas, który właśnie się rozpoczyna, czyli Święte Triduum Paschalne, to najświętszy moment całego roku liturgicznego. My Pueri Cantores, którzy głosimy Dobrą Nowinę o Zmartwychwstałym i jesteśmy jak alleluja w liturgii – poprzez piękne i pełne wiary utwory muzyczne przez które pomagamy innym i sobie modlitwie - swoją postawą życiową, swoim powołaniem, opowiadamy się po stronie Jezusa Chrystusa. Nasze życie wiary nieustannie pogłębione jest fundamentem, na którym budujemy naszą przyszłość. Wielkanoc, ze swoją największą tajemnicą i cudem cudów, który powtarza się znów w naszym życiu, czyli Zmartwychwstaniem Jezusa, nadaje sens wszelkiemu działaniu, powołaniu i codzienności. Nadaje sens naszej dbałości o piękno liturgii, w niej muzyki, ale także dbałości o boże piękno w nas. Jak mówił św. Augustyn: śpiewajcie Panu pieśń nową, śpiewajcie mu pięknie … nowy człowiek ma śpiewać nową pieśń. My jesteśmy nowymi ludźmi, odnowionymi przez tę właśnie tajemnicę Zmartwychwstałego. On przełamał piekło, grzech, szatana w naszym życiu. Dlatego my także powinniśmy ciągle duchowo zmartwychwstawać. Podnosić się z grzechu, by żyć w wolności dzieci bożych.
Chcę też podzielić się z wami wielką radością, która jest jak wiadomość o nowo narodzonym człowieku, jak powiew świeżego wiatru, jak pierwsze promyki słoneczne, jak pierwsze ślady wiosny. Otóż wraz z J. M. Torrents na początku lutego tego roku, odwiedziliśmy muzyków kościelnych w Meksyku. Byliśmy na Kongresie Muzyki Liturgicznej. Przedstawiliśmy kim jesteśmy my Pueri Cantores, jakie są nasze ideały i dokąd dążymy. I tam znaleźliśmy wspaniałych sprzymierzeńców dla naszej idei. Wszystko na to wskazuje, że w niedługim czasie nasza rodzina powiększy się o nową Federację w Meksyku właśnie. To dobra wiadomość, że nasza rodzina będzie jeszcze bardziej wychowywać przez wartości chrześcijańskie i piękną muzykę także w Kościele w Ameryce. Jesteśmy tam już w: Kanadzie, USA i Brazylii, a teraz czas na inne kraje amerykańskie. Kościół w Ameryce jest otwarty na Pueri Cantores, czyli małych wysłanników wiary i nadziei. Całą naszą amerykańską rodzinę proszę o rozkrzewianie idei Pueri Cantores na obydwu kontynentach. To od was też bardzo wiele zależy! Już dziś proszę was wszystkich byście modlili się za tych naszych braci i siostry, którzy dołączą do naszej wspólnoty.
I jeszcze jedną ważną sprawę chcę wszystkim nam przypomnieć. Przed nami, już bardzo zaawansowane przygotowanie do XXXVI Międzynarodowego Kongresu, który zwołujemy w dniach po Bożym Narodzeniu 2010 roku w Rzymie. Zgromadzenie nasze pochyli się tym razem nad wielkością Boga, który jest miłością. Deus Caritas est takie wybraliśmy motto naszego zgromadzenia. Będzie ono szczególną modlitwą i pogłębieniem pobożności eucharystycznej, pod opieką naszego patrona św. Dominika Savio. Już dziś dzielę się radością, że nasza wspólnota otrzymała relikwie tego świętego Patrona Pueri Cantores. A uroczyste ich przekazanie nastąpi podczas inauguracji Kongresu w Rzymie. Proszę was, wzorem poprzednich kongresów, byście obok przygotowania muzycznego nie zapomnieli o przygotowaniach swojego ducha, swojego serca. Ten Kongres będzie wyjątkowy przez pochylenie się nad tajemnicą Eucharystii, także poprzez spotkanie z Ojcem Świętym Benedyktem XVI. Niech więc nie braknie naszego wewnętrznego przygotowania do przeżycia jak zawsze wielkiej radości i powiewu świeżości Kościoła, który żyje w Pueri Cantores.
Niech święta Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa i cały okres wielkanocny, będzie dla nas wszystkich czasem nieustannej radości i uroczystego śpiewu alleluja w liturgii i w naszym codziennym życiu.
Niech łączy nas modlitwa i wspólnota ideałów
4. List Wielkanocny 2010: przeczytaj list »
Wielkanoc 2010
Chórzyści Polskiej Federacji Pueri Cantores
Dyrygenci, Opiekunowie i Rodzice
Drodzy!
Oto najważniejsze wydarzenia w naszym kalendarzu. Tajemnica Męki i Śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wielkie Trzy dni Paschy Chrystusa, czyli przejścia przez okrutną śmierć krzyżową do chwały zmartwychwstania. W Wielki Piątek dotykamy Tajemnicy Krzyża i z wiarą wyznajemy „fulgit Crucis mysterium” – tajemnica Krzyża błyska. W Wielką Sobotę w milczeniu udajemy się do Grobu naszego Pana i umacniamy naszą wiarę przynosząc tam nasze ludzkie trudy oraz niepowodzenia z nadzieją na zmianę. Natomiast w Wielką Noc z radosnym drżeniem stwierdzamy fakt pustego Grobu i w Wielką Niedzielę oraz następne dni oraz spotykamy się ze Zmartwychwstałym, który zwycięski przynosi nam swój pokój. Ten Jego dar wyzwala w naszych sercach śpiew zbawionych – Alleluja!
Zanim jednak te wydarzenia Jezusowe zaczną się realizować on sam uświęca wielkoczwartkowy wieczór. W klimacie nieustannego myślenia o nas wszystkich pozostawia nam swój Testament. Rozpoczyna go od przypomnienia o nowym przykazaniu – „Mandatum novum dabo vobis”. Pozostawia nam siebie, a przecież On myśli o zbawieniu każdego z nas. Pokorna służba przy umywaniu nóg jest dowodem Jego miłości do każdego. Momentem kulminacyjnym będzie dopełnienie ofiary na krzyżu. W tym Testamencie, z woli Ojca, pozostawia nam siebie samego pod postacią chleba i wina, które Jego Boskie Słowo mocą Ducha Świętego przemienia dogłębnie w Jego Ciało i Krew. Tak więc stojąc z wiarą wobec tej prawdy śpiewamy ze świętym Tomaszem hymn „Pange lingua” – „Sław, języku, tajemnicę / Ciała i najdroższej Krwi, / Którą, jako łask krynicę / Wylał w czasie ziemskich dni / Ten, co Matkę miał Dziewicę, Król narodów, godzien czci”.
W Tajemnicy Eucharystycznej mamy zatem na sposób boski ukrytą obecność Boga Zbawiciela. Zbawiciela, czyli Kogoś, kto wybawia nas z naszego nieszczęścia, z naszych niewoli i ograniczeń, z niszczącego nas zła, kto prowadzi nas do zwycięstwa. On, Bóg – Człowiek, po ustanowieniu tego Testamentu, pozwolił się przybić do krzyża, bo chciał swą boską mocą rozerwać kajdany zła i przeznaczenia. Zło zdawało się zwyciężać. Wydawało się, że zniszczy wszystko co dobre. Zło jednak kończy swą moc w chwili, gdy dokona zniszczenia. I wydawało się oprawcom, że dokonali zniszczenia Jezusa Chrystusa, a On po prostu oddał swoje życie Ojcu z miłości do Niego i do nas, stworzeń. Wiedział, że umrze, bo przecież zostawił nam Testament, a testament jest ważny dopiero po śmierci. Śmiercią człowieka kończyła się kiedyś jego historia, ale Chrystus w ludzkim Ciele poszedł dalej. Przekroczył próg śmierci i trzeciego dnia ukazał się żywy, ku przerażeniu oprawców, a ku radości uczniów. Odtąd jednak Testament zaczął funkcjonować. Znaczy to, że każdy, kto spożyje ten Chleb będzie żył na wieki. Tajemnica zbawczej Śmierci i chwalebnego Zmartwychwstania zacznie działać w sercu przyjmującego ten Chleb z wiarą. I takie jest znaczenie Komunii świętej przyjmowanej w Wielkanoc i w każdy inny dzień w naszym życiu. To jest nasz sposób na uczestniczenie w Tajemnicy zwycięstwa Jezusa Chrystusa.
Tę prawdę opisuje także hasło naszego Kongresu: Introibo ad altare Dei, sumam Christum, qui renovat juventutem meam – przystąpię do ołtarza Bożego, aby przyjąć Chrystusa, który odnawia młodość moją. Komunia święta to nie tylko zwyczaj chrześcijański, to nie jest „jakiś tam” akt pobożności, ale istota naszego życia chrześcijańskiego. Wszyscy chcemy przemiany na lepsze! Wszyscy pragniemy przezwyciężać zło, które nas niejednokrotnie przygniata, a nie potrafimy sobie z nim poradzić! Dlaczego nie zaufać Chrystusowi, który jest w tym prawdziwym Zwycięzcą i naszym Wybawicielem? Można Go wprowadzić w nasze życie przyjmując Go w Komunii świętej.
Kochani! Niech Chrystus objawi każdemu z Was swoją moc! Niechaj przychodząc do Was jako Zmartwychwstały napełni po brzegi Wasze serca swoim pokojem i pragnieniami tego, co lepsze i piękniejsze! Śpiewajcie pięknie o Jego Męce i Śmierci, ale śpiewajcie także radośnie o Jego Zwycięstwie, by jak najwięcej ludzi przekonało się, że tylko On jest prawdziwym Panem i prawdziwym zwycięzcą śmierci, piekła i szatana.
Życzę Wam wiele radości świątecznych!
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
Asystent kościelny Polskiej Federacji PC
Kraków, Wielkanoc 2010
5. Maj 2010: przeczytaj list »
Maj 2010
Chórzyści Polskiej Federacji Pueri Cantores
Dyrygenci, Opiekunowie i Rodzice
Drodzy!
Nasz VI Kongres w Białej Podlaskiej (30 czerwca do 4 lipca) ma nam pomóc pogłębić rozumienie Tajemnicy Eucharystycznej. Ta zaś kojarzy się nam najczęściej z niedzielną mszą świętą, czasami z uroczystościami, z obecnością wielu ludzi, a nawet biskupa. Nieraz i Wasze chóry pomagają wiernym modlić się w czasie tych celebracji, przez co jest bardziej uroczyście i podniośle. Łatwiej wtedy doświadczyć obecności Boga. Jednak skarb Eucharystii jest tak samo dostępny w malutkim kościółku, na mszy świętej, w której uczestnicy tylko kilka osób. Najdziwniejsze jest to, że Bóg Zbawiciel, Stworzyciel i Odkupiciel człowieka, staje się tak bardzo bliski dla nas i możemy Go przyjąć pod postacią odrobiny chleba.
A postawmy sobie pytanie - po co przyjmujemy Chrystusa w Komunii świętej? Dla ludzi wierzących jest to spotkanie z Najświętszym Bogiem, który przemienia nas wewnętrznie, umacnia do walki ze złem i czyni podobnymi do siebie. Przywołajmy tutaj hasło naszego Kongresu: Introibo ad altare Dei, sumam Christum, qui renovat juventutem meam – przystąpię do ołtarza Bożego, aby przyjąć Chrystusa, który odnawia młodość moją. Przystępujemy do ołtarza, do Komunii świętej, bo Chrystus obecny w Eucharystii odnawia w naszym życiu coś bardzo cennego – naszą młodość! Tę modlitwę od wielu już wieków z całym przekonaniem powtarzają starsi i młodzi. Wszystkim bowiem potrzebne jest to, co określa się słowem młodość, młodość ducha. Cechą młodości jest bowiem ufność, umiejętność prostego umiłowania, sięganie planami i ideałami daleko poza granice wyznaczone przez doświadczenie starszych, optymizm, szukanie tego co najlepsze. To pragnienie, zasiane w naszym sercu przez Boga, nosimy przez całe życie. Niejednokrotnie jednak jego siła zostaje osłabiona przez codzienne trudne doświadczenia, które przygniatają nas i męczą. Wtedy człowiek ogranicza się do patrzenia jedynie „pod własne nogi”. Łatwo rezygnuje z ideałów i planów. I tutaj potrzebny jest ten zew młodości, by się nie poddawać i nie „równać do przeciętnej”. Obecność Chrystusa, przychodzącego do nas w Eucharystii, jest gwarancją takiej odnowy.
Sam Pan Jezus powiedział nam, że „kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,51). Życie wieczne, to czas wiecznej młodości, która nie poddaje się wpływom czasu i zniszczeniu, jak to obserwujemy w codziennym życiu. Ten chleb bowiem jest Ciałem Chrystusa (por. J 6,51), który umarł i zmartwychwstał, a teraz żyje na wieki i wstawia się za nami w niebie (Hbr 9,24). Jakimś przejawem naszej umiejętności „życia na wieki” jest pragnienie tego co nieśmiertelne, nieprzemijalne, wiecznie piękne i dobre. To młodość rozkwitająca w naszym sercu.
W przepiękny sposób żył tą prawdą święty Dominik Savio. Pewno niejeden z Was słyszał już wiele o tym młodzieńcu, który żył w połowie XIX wieku w północnych Włoszech. Dzisiaj jest patronem ludzi młodych, w tym także patronem Pueri Cantores. Umarł w czasie zarazy w wieku zaledwie 15 lat. Jednak w tym krótkim życiu, pod bokiem św. Jana Bosko, stał się kimś wielkim. Papież Pius XI, po zapoznaniu się z jego życiem, nazwał go „gigantem ducha”. Swoją sympatią, młodzieńczą fantazją i radością pociąga do dzisiaj i to nie tylko młodych. Jego przykład staje się inspiracją dla wielu, gdy szukają dobrych rozwiązań w swoim życiu. A tę mądrość, wielkość serca i piękno ducha zdobył realizując cztery życiowe zasady, które spisał przy okazji I Komunii świętej. Była to częsta spowiedź i komunia święta, jak najgłębsze przeżycie świąt, przyjaźń z Jezusem i Maryją oraz wstręt wobec grzechu. To formowało jego silny charakter. Pomagało mu zawsze szukać porozumienia z innymi. Mimo młodego wieku nauczył się zapominać o sobie i zwalczać w sobie młodzieńcze fochy oraz kaprysy. Stawał się przez to coraz bardziej dojrzały wewnętrznie oraz coraz bliższy dla kolegów i dla otoczenia. Co więcej, ten jego wpływ na innych trwał dalej, nawet po jego śmierci. Bogactwo jego osobowości zostało ukształtowane w bliskim kontakcie z Chrystusem, szczególnie w Eucharystii, przy ołtarzu. Tam przystępował z wiarą i przez to do dzisiaj zachwyca wielu prawdziwą młodością ducha.
Tak więc i dla nas ten Święty Chleb na ołtarzu jest po to, aby nasza młodość wciąż mogła w pełni się rozwijać. Częsta Komunia święta to nie jest praktyka tylko dla ludzi starych i chorych, ale jest to wyraz dojrzałej wiary człowieka, który poznał prawdę o Eucharystii. Kiedy podchodzimy do ołtarza, aby przyjąć Pana Jezusa w Komunii świętej, niech nie będzie to zwykła formalność, jedna z wielu naszych praktyk. Wyraźmy Chrystusowi pragnienie spotkania z Nim, bo to On odnawia naszą młodość. Ta młodość jest potrzebna każdemu z Was, ale jest ogromnie potrzebna także środowisku w którym żyjecie. Tak boleśnie doświadczamy zaborczego materializmu, wpadamy w pułapkę pogoni za płytkimi przyjemnościami, doświadczamy nienawiści, przyzwyczajenia się do przeciętności – a przecież tak nie musi być! Chrystus zmartwychwstały wzywa nas, abyśmy przystąpili do ołtarza Bożego i odnowili naszą młodość, nasze ideały, nasze prawdziwe życie, do którego zostaliśmy stworzeni. Warto pogłębić nasz sposób przyjmowania Komunii świętej.
Serdecznie Was pozdrawiam!
ks. Stanisław Mieszczak SCJ
Asystent kościelny Polskiej Federacji PC
Kraków, maj 2010
|